Dodano: 2014-07-10 15:35 Zmieniono: 2014-07-10 15:49
jasne ,ze byłem Nile jeden z najlepszych koncertów mego żywota , Vader bardzo dobrze stary materiał i szybki tempo/ rip Docent/, Traume przegadałem z ekipa z Leszna przed klubem . Byłem w koszulce Jack Daniels .Pozdrawiam następnym razem może...ten browar wypali
ps. no i koncert był wysprzedany trochę osób nie weszło , szatnia jeszcze darmowa i bardzo atrakcyjna barmanka . NILE i te bisy .....to jest to , bardzo udany wyjazd
Kropla drąży skałę
Dodano: 2014-07-10 17:54
| libitus napisał(a): |
| Niestety zgadzam się. Ja osobiście polecam też lokal Niebo. A jak w mieście się nic nie dzieje to wskakiwać w autobus i w góry. |
Popieram z tymi górami! Co do klubów to fajnie słyszeć, że niektóre jeszcze istnieją. Okolice Ruskiej nie słyną z cięższej muzyki, ale w Niebie trafiłem dawno temu na Pilichowskiego a w Metropolis na Manginiego (Dream Theater).
Znaleźć dobry pojedynczy koncert, na który wszystkim będzie pasować jest bardzo trudno z wielu powodów. Ja bym proponował spiknąć się na jakiś fest, może być nawet za rok czy dwa lata, bo i tak wtedy też na pewno powstanie niejeden temat z pytaniami o towarzyskie spotkania.
I zaznaczyć sobie datę w kalendarzu na różowo, żeby w ostatniej chwili plany się nie pozmieniały, heh.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2014-09-13 09:02
Jeszcze może rozwinę ten wątek.
| GreenEyed napisał(a): |
a do Jeleniej nigdy nikogo zbytnio nie ciągnie w sumie się nie dziwie ^^ |
| Yngwie napisał(a): |
|
Jeśli mnie kiedyś przywieje do JG odwiedzić stary kąt domu siostry to dam znaka. Może też będzie. |
Otóż, moje motywacje, żeby kiedyś jeszcze zajrzeć do Jeleniej Góry są takie, że moja prawie siostra Kłębuch stamtąd pochodzi. Ja w JG byłem ze dwa razy kilka godzin przy okazji tripów górskich, ale bardzo mi ta miejscówka pasuje do, hmmm, rozkładu spotkań z najbliższymi osobami (?)
To pod względem miejsc, a pod względem czasu to wygląda jakoś tak: daty urodzin i poznań (?) A konkretnie 8 września to moje urodziny, 8 stycznia to urodziny brata, 9 marca to urodziny prawie siostry, a coś koło 22:00 w nocy 8/9 lipca ją poznałem.
No i myślę sobie, że gdyby tak, może kiedyś w przyszłości, hmmm, udało się spotkać w JG, np. chyba najlepiej w święto kościelne typu Wielkanoc, Boże Narodzenie, bo wtedy się zwykle wraca w rodzinne strony i hmmm, jakoś bardziej formalnie zawrzeć relacje bratersko-siostrzane, to może jeszcze kiedyś później w przyszłości może byłoby możliwe np. równouprawnienie w kościele, heh.
No nic, pomarzyć zawsze można, ale to i tak kwestia raczej co najmniej kilku lat, jeśli w ogóle miałoby się udać.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
w sumie się nie dziwie ^^